W Kinie Meduza zaplanowaliśmy wielki maraton z Mistrzem. Dwa weekendy, trzy dni pod rząd – od 27-29.10 oraz 3-5.11
Dodatkowo jest możliwość kupienia karnetu na wszystkie 3 części w cenie 100 zł (oszczędzasz 20 zł!)
27.10 · 17:00
„Królestwo: Exodus” (2022) czas: 345’
__________

Królestwo
Riget
reż. Lars von Trier, Morten Arnfred
czas: 276’
produkcja: Dania, Włochy, Niemcy, Francja, Norwegia, Szwecja 1994
obsada: Søren Pilmark, Ghita Nørby, Birgitte Raaberg, Peter Mygind, Ernst-Hugo Järegård, Kirsten Rolffes, Holger Juul Hansen, Jens Okking, Baard Owe, Udo Kier
język: duński, szwedzki
Tytułowe Królestwo to nazwa szpitala postawionego na dawnych mokradłach, gdzie niegdyś wybielano tkaniny. Bielarzy zastąpiła najlepsza kadra medyczna, ludową mądrość wyparło szkiełko i oko. W najgłębszych zakamarkach tego miejsca czai się jednak zakorzeniona w przeszłości zbrodnia i duch przerażonej dziewczynki, która nie może zaznać spokoju. Połączenie tego, co racjonalne z tym, co nadprzyrodzone, tworzy tu iście wybuchową mieszankę – publiczność ochrzciła ją mianem skrzyżowania Miasteczka Twin Peaks z Ostrym dyżurem. U Larsa von Triera studenci medycyny podrzucają pielęgniarkom odcięte głowy, lekarze pasują się w piwnicach na członków loży masońskiej, szpitalny patolog poświęca się dla nauki i wszczepia sobie wątrobę nieboszczyka ze złośliwym guzem, a pacjentki urządzają na oddziale seanse spirytystyczne. Królestwo od ćwierć wieku uruchamia doświadczenie wstrząsu i szoku poznawczego. Jest jednocześnie karuzelą śmiechu i labiryntem krzywych zwierciadeł o gęstości najczarniejszego koszmaru. Sam reżyser, z właściwą sobie dozą przewrotności, mawiał, że to idealny serial familijny – zdolny napędzić stracha całej rodzinie.

Królestwo II
reż. Lars von Trier, Morten Arnfred
czas: 315’
produkcja: Dania 1997
obsada: Søren Pilmark, Ghita Nørby, Birgitte Raaberg, Peter Mygind, Ernst-Hugo Järegård, Kirsten Rolffes, Holger Juul Hansen, Jens Okking, Baard Owe, Udo Kier
język: duński, szwedzki
W kontynuacji Królestwa, choć naprawdę trudno w to uwierzyć, wchodzimy na nowy, jeszcze bardziej abstrakcyjny poziom. Jeśli wiodącym wątkiem pierwszej odsłony miniserialu Larsa von Triera było pojawienie się ducha skrzywdzonej dziewczynki w kopenhaskiej klinice, tak w drugiej serii dzieją się rzeczy jeszcze dziwniejsze – pani Drusse podąża dalej za zjawiskami paranormalnymi, ordynator Helmer wraca z Haiti z trucizną mającą zmieniać ludzi w zombie, doktor Judith rodzi antychrysta, a w najgłębszych piwnicach szajka satanistów rysuje pentagramy i wywołuje demony. Po drugiej serii Królestwa widać, że Lars von Trier miał wolną rękę. Ta swoboda przełożyła się na powalający, ale i wywołujący konsternację u widzów efekt. Jeszcze więcej tu znanego z pierwowzoru „świata na opak”, grozy i groteski, a tytułowe Królestwo przekształca się w makabryczne pandemonium. To wszystko jednocześnie niepokoi, intryguje, bawi i dostarcza przepisu na to, jak powinno robić się ambitną, wolną od kompromisów telewizję. Nic, co jest w tej chwili dostępne w serwisach streamingowych, nie przypomina konceptu von Triera, który wszelakie klisze współczesnej popkultury telewizyjnej rozsadził, rozbebeszył i wywrócił do góry nogami.

Królestwo: Exodus
The Kingdom: Exodus / Riget: Exodus
reż. Lars von Trier
czas: 345’
produkcja: Dania 2022
obsada: Bodil Jørgensen, Nicolas Bro, Nikolaj Lie Kaas, Lars Mikkelsen, Mikael Persbrandt
język: duński, szwedzki, łacina, angielski
Lars Von Trier powraca do źródła. Kiedy w latach 90. przystępował do realizacji Królestwa, miniserialu dla telewizji duńskiej, planował stworzenie cyklu w trzech odsłonach. Realizację wstrzymano po dwóch seriach, a nigdy nieukończony sezon trzeci przeszedł w sferę mitu. Utopijna próba wywołania tego formatu z telewizyjnych zaświatów i domknięcie pewnego rozpoczętego przedsięwzięcia stała się zatem wydarzeniem. W Królestwo: Exodus, po dwudziestu pięciu latach od wydarzeń z oryginalnych serii, znowu trafiamy do nawiedzonego szpitala w centrum Kopenhagi, i jak się okazuje, niewiele się zmieniło: lunatyczka Karen łączy siły z personelem oddziału, by stawić opór mocom piekielnym, syn doktora Helmera przejmuje schedę po ojcu, a w szpitalnych podziemiach żarliwe dyskusje toczy tajne bractwo Anonimowych Szwedów. Von Trier zachowuje podlany cynicznym sosem humor, warstwę wizualną odmalowaną w sepiowych barwach, ale i całą strukturę konceptualną pierwszego Królestwa – miesza porządek świata żywych ze światem umarłych, a jako budulca konsekwentnie używa popkulturowych prefabrykatów i karykaturuje je do granic absurdu. Jest tu zarazem obecny wymiar autotematyczny i metatekstowy, symboliczne zwieńczenie całej kariery i pożegnanie samego autora. Być może nigdy wcześniej Lars von Trier nie był tak autorefleksyjny.